Start Wspomnienia

Wspomnienia Cezara

Czysto subiektywna historia jajecznicy, czyli co Cezar jeszcze pamięta...

Pan Bóg rzeczy dobre często osiąga poprzez ludzką marność. Tak samo było z moim pierwszym pójściem na pielgrzymkę w Jajecznicy. Ot - moja siostra chodziła już w tej grupie i właśnie na początku września wpadła do Niej koleżanka, by jak zwykle zaciągnąć na szlak... Już się dziewuch z radości roztrajkotały, co mnie mocno irytowało, aż nagle koleżanka spojrzawszy na mnie zadała retoryczne pytanie: "a twój brat nie pójdzie ?" Odpowiedź siostry była miażdżąca: "No co Ty, On ?" Ja oczywiście nie miałem ochoty na pędzenie w kurzu przez 10 dni, bo wtedy szło się 10, a nie 9 dni, ale nie będzie przecież baba mnie palcami wytykała, więc wpadłem słowo: "Oczywiście, że pójdę". Z obietnicy się nie wycofałem i tak zaczęła się moja przygoda z Jajecznicą, która nieprzerwanie od 16 lat trwa aż do dzisiaj.

Więcej…